Taktyka
TAKTYKA - SEZON 2005/2006 [Carlos Bianchi, Pepe Murcia]
Jak ewoluowała strategia Atlético? W bardzo małym stopniu. Podstawowym ustawieniem „Los Colchoneros” jest już od kilku lat formacja 4-4-2 z dwoma defensywnymi pomocnikami. Kibice od paru sezonów w każdy kolejny weekend La Liga spotykają się z tym samym schematem.

Tak było już za czasów Carlosa Bianchiego, który na Vicente Calderón pracował dość krótki okres czasu, w początkowej fazie sezonu 2005/2006. Jego następca - Pepe Murcia nie wprowadził żadnych innowacji taktycznych. Hiszpan wprawdzie w drugiej części sezonu zdobył zdecydowanie większą liczbę punktów, lecz powodem tego był raczej "efekt nowej miotły" aniżeli większa wiedza na temat kierowania drużyną.
Argentyńczyk, a później także hiszpański szkoleniowiec kładli nacisk na szybkie rozgrywanie akcji co wiązało się z małą ilością posiadania piłki. Drużyna prowadzona przez byłego szkoleniowca Boca Juniors grała twardy futbol, często przerywając grę faulami w środkowej strefie boiska. W roli pomocnika, którego zadaniem była przede wszystkim próba odbioru piłki świetnie spełniał się Francuz, Peter Luccin oraz jego zmiennik – Jose Zahinos. Późniejszego piłkarza Saragossy charakteryzowała bezpardonowa gra (tylko w sezonie 2005/06 otrzymał 18 kartek, z czego 16 żółtego koloru). Rzadko zapędzał się pod pole karne rywala, jego udział w akcjach ofensywnych ograniczał się do oddawania silnych uderzeń z dalszych odległości. Rzeczą naturalną były często posyłane prostopadłe podania do napastników. Nie zawsze jednak trafiały one do duetu Torres-Keżman.
Skrzydła obsadzone przez Martina Petrova i Maxi Rodrigueza niewiele różniły się od tych, gdy przy bocznych liniach boiska biegali Simao Sabrosa i Jose Reyes. W obu przypadkach lewi pomocnicy odgrywali rolę typowego skrzydłowego, którego głównym zadaniem było mijanie rywali i zgrywanie piłki w pole karne. W tym przypadku obaj pełnili także rolę etatowego wykonawcy stałych fragmentów gry. Rola prawego pomocnika była nieco bardziej skomplikowana. Maxi schodził do środka i stamtąd starał się wspomóc piłkarzy środka pola bądź napastników. Argentyńczyk często pełnił rolę podwieszonego napastnika, który uruchamiany jedną piłką był w stanie wyjść do sytuacji 1 na 1 z golkiperem przeciwnika. Takie samo zadanie spotykało jego rodaka, Luciano Gallettiego.

Niewielką zmianę w ustawieniu, za to wyraźną na boisku wnosił Ariel Ibagaza, który był ostatnim typowym playmakerem nad Manzanares. Argentyńczyk prostopadłymi piłkami obsługiwał napastników – po jego zagraniach większość swoich bramek zdobył Mateja Kezman. Z nim w składzie, Atleti najczęściej występowało w formacji 4-5-1.
Podsumowując, już w sezonie 2005/06 poznaliśmy zalążek tego, co później było kontynuowane przez kolejnych szkoleniowców - Javiera Aguirre, Abela Resino i Quique Floresa. Wszyscy trzej szkoleniowcy także polegali na tradycyjnym ustawieniu z czwórką obrońców, czwórką pomocników - z wyraźnym podziałem na zakres obowiązków między obroną i atakiem oraz duetem napastników. Od momentu Carlosa Bianchiego zmieniały się już tylko: kadra (choć ruchy transferowe od samego początku pracy Javiera Aguirre wyraźnie podporządkowane były ustawieniu 4-4-2) i - początkowo - w niewielkim stopniu wyniki.
TAKTYKA: SEZON 2006/2007 [Javier Aguirre]
Po zakończeniu nieudanej współpracy z Carlosem Bianchinim i tymczasowym sprawowaniem funkcji pierwszego trenera przez Pepe Murcię, działacze Atletico sięgnęli po cieszącego się w Hiszpanii dobrą renomą Javiera Aguirre. Meksykański trener był spełnieniem marzeń kibiców z Vicente Calderón, gdyż w Madrycie pojawił się po wspaniałym sezonie z Osasuną Pampeluna, z którą zajął historyczne czwarte miejsce w rozgrywkach ligowych.
Wcześniejszy związany z wielkimi rozczarowaniami sezon został skwitowany wytransferowaniem kilku zawodników, którzy w układance Bianchiego mieli pełnić ważne role - stolicę Hiszpanii opuścili Juan Velasco, Garcia Calvo, Jose Zahinos, Ariel Ibagaza czy Mateja Keżman. Aguirre ściągnął natomiast po kilku obiecujących zawodników - Giourkasa Seitaridisa, Mariano Pernię, Costinhę, Jose Jurado, Kuna Aguero, Ze Castro i Miguela de las Cuevasa.
W rzeczywistości jednak, choć meksykański szkoleniowiec nadał drużynie jakości, wprowadził nowych zawodników, to system gry nie uległ modyfikacji - 4-4-2 wciąż było podstawowym ustawieniem "Los Rojiblancos". W przeciągu całego sezonu ledwie siedmiokrotnie Aguirre rezygnował z tradycyjnego wariantu na rzecz 4-3-3, 4-3-2-1, czy 4-2-3-1.
Początki były jednak bardzo trudne - gra była toporna, a to wszystko za sprawą próby uruchamiania napastników przez zagrywanie długich piłek od obrońców. "Los Rojiblancos" uchodzili wówczas za jedną z najbardziej obrzydliwych drużyn, gdyż styl gry dość ciężko było przetrawić. Działo się to głównie za sprawą poważnych kontuzji skrzydłowych - Martina Petrova i Maxi Rodrigueza wobec czego na Fernando Torresa liczono bardziej, niż kiedykolwiek wcześniej. Z upływem czasu skrzydła znów zaczęły być ważną częścią drużyny. Na lewej flance kontuzjowanego Petrova zastępowali najczęściej Antonio López (wtedy Mariano Pernia grał dość ofensywnie usposobionego obrońcę) lub Jose Jurado. Aktem desperacji było desygnowanie do gry w tej części boiska Miguela Angela Misty. Na prawym skrzydle szarżował zaś Luciano Galletti.
Z obecnością trzech nominalnych bocznych obrońców w przesadzonych wręcz ilościach mieliśmy do czynienia z dośrodkowaniami. Taki pomysł zagrażania pod bramką przeciwnika mógłby zdawać egzamin gdybyśmy mieli wówczas w ataku Didiera Drogbę lub co najmniej Nikolę Zigica, a nie Fernando Torresa i Kuna Aguero.
Atletico poza tym, iż nadal trzymało się ustawienia 4-4-2, wciąż grało bardzo agresywnie (średnio ok. 20 fauli na mecz). Podobnie jak przy okazji pracy Bianchiego i Pepe Murcii, najwięcej kartek zbierał Peter Luccin (3 czerwone i 13 żółtych). Drugim w tej klasyfikacji był Giourkas Seitaridis (2 czerwone i 12 żółtych).
Na co warto jeszcze zwrócić uwagę? Ten sezon był ostatnim, gdy gra defensywa wychodziła nam dobrze. Przez 38 meczów straciliśmy 39 goli, z czego 7 to trafienia FC Barcelony. Sposób obrony własnej bramki przez tych kilka lat nieco uległ zmianie. Quique Flores stawia na zawężanie pola gry i dość luźne krycie na dystans. Javier Aguirre miał trochę inną koncepcję na bronienie - czwórka obrońców rozstawiała się szerzej, a zawodnicy agresywniej wychodzili do napastników.


Data: 13.05.2012, godz. 17:00
Silvio
kontuzja kolana
powrót: po sezonie












