Nazwa użytkownika:
Hasło:
przypomnij hasło zarejestruj się teraz
Bwin - zakłady sportowe. Zakłady sportowe z ponad 90 dyscyplin sportowych.
Osasuna - Atletico 0:1 Dylanowy | 31.01.2012 | atleticofans.com

Atletico Madryt kontynuuje swój marsz w górę tabeli Primera Division. Tym razem, w spotkaniu zamykającym 21. kolejkę, Rojiblancos wygrali 1:0 w wyjazdowym meczu z Osasuną, odnosząc tym samym trzecie zwycięstwo z rzędu. Na obecną chwilę drużyna ze stolicy Hiszpanii jest zaledwie 2 punkty za miejscem dającym start w rozgrywkach Ligi Mistrzów.

W wyjściowej '11' Los Colchoneros Diego Simeone dokonał dwóch zmian. Za pauzujących Gabiego i Diego do składu wskoczyli Koke i Tiago, który pełnił w tym spotkaniu funkcję kapitana. Pierwszą okazję w niezbyt ciekawej pierwszej połowę stworzyli sobie gospodarze, jednak serbski napastnik Dejan Lekić nie dał rady celnie główkować. W 10. minucie gry pierwszą szansę miało Atletico, jednak strzał z woleja Koke obronił Andres Fernandez, który w poprzednim meczu tych drużyn na Vicente Calderon został wybrany graczem meczu. Kolejną okazję do strzelenia gola dla gości miał Radamel Falcao, jednak wysiłek Kolumbijczyka poszedł na marne z powodu zderzenia z Diego Godinem. Jak zawsze drużyna Osasuny starała się grać szybko, jednak kompletnie nie potrafili wykreować jakiejś groźniejszej akcji w pierwszej części spotkania. Jedynie Roland Lamah próbował zagrozić bramce Atletico, ale jego starania skutecznie powstrzymał Thibaut Courtois. Im dłużej trwał mecz, tym lepiej zaczynali grać Rojiblancos. W 39. minucie bardzo ładną asystę mógł zaliczyć Filipe, ale po serii dryblingów jego dośrodkowanie zostało wybite. Chwilę później Atletico wreszcie zdobyło bramkę. Z rzutu rożnego dośrodkował Koke, piłka trafiła do Falcao, jednak znów w akcji pojawił się Godin i tym razem Urugwajczyk skierował piłkę do siatki, strzelając tym samym swoją pierwszą bramkę w tym sezonie ligowym. Nieźle grający Koke mogł przed przerwą podwyższyć wynik spotkania, ale jego uderzenie z rzutu wolnego minęło słupek bramki Osasuny po niewłaściwej stronie.

Na drugą połowę podopieczni El Cholo wyszli z podobnie ofensywnym nastawieniem, bo zaowocowało kolejną szansą na gola. Dobrej okazji nie wykorzystał jednak Adrian, który do tego momentu nie był zbyt widoczny na boisku. W 51. minucie dwójkową akcję przeprowadzili Falcao i Adrian, jednak po rozmontowaniu obrony Osasuny, w sytuacji sam-na-sam z bramkarzem nie trafił ten drugi. Golkiper gospodarzy miał sporo szczęścia, kiedy aktywny Koke po dobrym przechwycie nie zdołał umieścić piłki w górnym rogu bramki przeciwników. Osasuna wywalczyła kilka rzutów rożnych z rzędu, jednak nic z nich nie wynikło. Z kolei uderzenie Falcao z trudnego kąta po ograniu dwóch obrońców i bramkarza było niestety niecelne. Na 15 minut przed końcem spotkania Atletico mogło zostać skrzywdzone przez Raula Garcię, jednak jego strzał głową został bardzo dobrze obroniony przez Courtoisa. Belgijski bramkarz ratował dzisiaj ekipę Los Colchoneros, dobrze interweniując m.in. przy strzale Lekicia, a także przy dwóch groźnych główkach. Podczas gdy Osasuna zdecydowała się postawić wszystko na jedną kartę, Simeone postanowił ustawić swój zespół nieco bardziej defensywnie, aby przez ostatni okres gry nie stracić głupiej bramki. Na boisku pojawił się m.in. Luis Perea, który w dzień swoich 33. urodzin rozegrał 300. mecz w barwach Rojiblancos. Fani gospodarzy próbowali zagrzać ich do ataku, jednak wynik nie uległ już zmianie, a końcowy gwizdek pana Pereza Montero (który nie będzie zbytnio lubiany w Pampelunie z uwagi na niezawsze trafne, a korzystne decyzje dla Los Colchoneros) skierował oba zespoły do szatni. Atletico wygrało więc kolejny ważny mecz i co ważniejsze - drugi z rzędu mecz na wyjeździe, a nasza defensywa pozostaje niepokonana od 449 minut.

W następnej kolejce Rojiblancos wrócą na Vicente Calderon, a ich przeciwnikiem będzie bezpośredni rywal w grze o Chmapions League - Valencia.

Skład Atletico Madryt: Courtois - Juanfran (Perea 79'), Godin, Miranda, Filipe - Mario Suarez, Tiago, Koke (Salvio 81'), Arda (Dominguez 87') - Adrian, Falcao

Bramki: 0:1 - Godin 40'

Tutaj możesz dodać swój komentarz, w tym celu wypełnij poniższy formularz (dostępny tylko po zalogowaniu!).


Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze

zobacz profil
wyślij prywatną wiadomość
AtletixD
1 lutego 2012; 10:43

Courtois zagrał fenomenalnie !!!
Chciałbym aby zawsze tak bronił, a nawet lepiej...:D

zobacz profil
wyślij prywatną wiadomość
ja99
31 stycznia 2012; 21:23

Ten mecz pokazał jak bardzo różni sie Atletico Manzano od Atletico Simeone. Ciężka praca od początku do końca, wysiłek włożony w obronę wyniku po prostu niesamowity. Takie Atletico w grze obronnej chce sie oglądać ;).

zobacz profil
wyślij prywatną wiadomość
.maciekk
31 stycznia 2012; 15:50

Nie wierzyłem w zwycięstwo, bo za dobrze ułożyły nam się mecze ligowe i ta nasza seria trwa już wyjątkowo długo. Ważne trzy punkty, choć sama gra dupy nie urwała. Spokojnie moglibyśmy skończyć ten mecz do 70 minuty, gdyby Adrian lub Falcao dołożyli na 0:2, ale gdyby nie Courtois to Osasuna wyszłaby jeszcze na 2:1.

Najlepszy bez wątpienia Courtois. Na plus, kolejny raz, Juanfran i Kasmirski; Mario - szczególnie w pierwszej połowie był nie do przejścia i często razem z Tiago uczestniczył w akcjach ofensywnych oraz Arda. Falcao brakowało trochę szczęścia, ale ostatnio prezentował wielki poziom więc jednorazowy spadek formy można mu wybaczyć, ważne żeby w przyszłą niedzielę na Calderón był skuteczny.

Tylko miałem wrażenie, że Miranda i Godin i tak są niepewni i przyjdzie mecz z VCF i Soldado zrobi swoje.

A i jeszcze kwestia symulek, gry na czas - nie lubię czegoś takiego, ale przy założeniu, że broniliśmy 0:1 każdy środek jest dobry, byleby zdobyć 3 punkty. Jak dla mnie moglibyśmy w każdym meczu tak grać, byle tylko ciułać punkty i być w TOP4.

zobacz profil
wyślij prywatną wiadomość
Matheo
31 stycznia 2012; 15:28

Może sama gra nie zachwycała, do tego dwie zmarnowane setki, no i parady Kurtuły, ale wynik cieszy. Trzy punkty zdobyte i to jest najważniejsze :)

zobacz profil
wyślij prywatną wiadomość
gregory97
31 stycznia 2012; 14:32

Gdyby ktoś mi powiedział miesiąc temu że Atletico przez 4 mecze nie straci bramki to bym go wyśmiał. Przy zwycięstwie i remisie lub porażce Levante i Espanyolu wskakujemy na 4 miejsce mając 4 punkty straty do Valencii.

zobacz profil
wyślij prywatną wiadomość
quaresma
31 stycznia 2012; 10:52

Espanyol gra z Bilbao i w tym meczu dobrym wynikiem byłby remis, co do meczu to nerwowa końcówka i dużo szarpaniny w środku pola, szkoda że nikt tego bałaganu nie umiał ogarnąć. Tiago wczoraj mnie strasznie męczył swoja postawą co chwila notował upadek po delikatnych nawet atakach przeciwnika, jak tak dalej pójdzie to go wezmą do teatru na camp nou

zobacz profil
wyślij prywatną wiadomość
Sirinuxson
31 stycznia 2012; 09:36

Odmiana niesamowita. Niczym z "Kuchennych Rewolucji" :DD

zobacz profil
wyślij prywatną wiadomość
Remady96
31 stycznia 2012; 09:25

tymbardziej miło, że do 4 miejsca brakuje tylko 2 punkty:D
gdzie nastepny mecz espanyol vs. levante ciekawy scenriusz sie zapowiada:D

zobacz profil
wyślij prywatną wiadomość
airadulos
31 stycznia 2012; 09:04

mecz niewykorzystanych sytuacji, ale i tak liczy się wygrana. :) pniemy się do góry, stopniowo acz miło. ;D