|
() |
|
Warning: file(publicystyka/emots/emots.txt) [function.file]: failed to open stream: No such file or directory in /home/atleticopoland/domains/atleticopoland.com/public_html/publicystyka/functions.php on line 210
Warning: reset() [function.reset]: Passed variable is not an array or object in /home/atleticopoland/domains/atleticopoland.com/public_html/publicystyka/functions.php on line 211
Warning: Invalid argument supplied for foreach() in /home/atleticopoland/domains/atleticopoland.com/public_html/publicystyka/functions.php on line 212
| :: ŻÓŁTODZIOBY |
Brazylijczyk Luxemburgo i Argentyńczyk Bianchi to gwiazdorzy. Chcą rządzić, rozstawiać po kątach szefów klubów i piłkarzy. W Realu i Atletico tak się pracować nie dało, co potwierdził ostatnio inny były trener Królewskich, Jose Antonio Camacho, mówiąc – W tym klubie szkoleniowiec nie jest już głównym bohaterem. Rządzą inni, on tylko ponosi odpowiedzialność za wyniki. A były piłkarz Królewskich, Antonio Nunez, przez kilka lat pracujący pod okiem Lopeza Caro w rezerwach klubu, powiedział: - W Real nigdy nie sprawi się trener ekstrawagancki, chcąy być na pierwszym planie. Dlatego Caro jest człowiekiem idealnym. Myślę, że to samo dotyczy Atletico i Murcii. Caro i Murcia pochodzą z Andaluzji i nigdy nie pracowali w Primera Division. Obaj kilka lat temu zostali zaproszenie do prowadzenia zespołów rezerw Realu i Atletico. Dziś robią wszystko, by utrzymać się w posadach, które spadły im z nieba. Nie krzywią się więc na żadną decyzję prezydenta, starają się mieć dobre relacje z piłkarzami. To ostatnie udało się błyskawicznie jednemu i drugiemu. Mają o tyle korzystną sytuacje, że gwiazdy obu ekip wiedzą, że zaczyna im się palić grunt pod nogami o jeśli nie odniosą sukcesów pod wodzą młodych trenerów, będą mogli pożegnać się z klubami. Dlatego zasuwają aż miło i chwalą nowych szkoleniowców. Pomocnik Realu, Guti, mówi: - Lopez Caro dużo z nami rozmawia, przekonuje do swoich koncepcji, a nie, jak inni, narzuca je bez konsultacji. Potrafi z każdego z nas wydobyć najlepsze cechy, sprawić, że gramy najlepiej jak potrafimy. As Atletico, Fernando Torres, podsumowuje zmianę trenera następująco: - Bianchi nie potrafił zaakceptować naszych zwyczajów, a my jego. Po wodzą Murcii odzyskaliśmy radość z gry. Sam Pepe Murcia twierdzi zaś: - Jestem dla piłkarzy wyrozumiały, ale też wymagający. Czuję się w pełni przez nich akceptowany. Przyjęli też za swoją maksymę, którą kieruje się od wielu lat: jeśli ciężko pracujesz, efekty prędzej czy później przyjdą. Umiejętność współżycia z ludźmi na nic by się Lopezowi Caro ani Murci nie zdała, gdyby nie znali się na swojej robocie. A szybko dali się poznać jako fachowcy pełną gębą. To ludzie pod względem merytorycznym przygotowani do wielkich wyzwań. Obaj dokonali identycznej zmiany w ustawieniu zespołu. Dotychczas tak Real jak i Atletico grały dwójką defensywnych pomocników. Od kilku tygodni Caro i Murcia tylko jednego gracza drugiej linii oddelegowują od przeszkadzania rywalom ( Thomasa Gravesena w Realu i Petera Luccina w Atletico ), za to wystawiają czterech ofensywnych pomocników. Ten system już zaczynają przejmować inni trenerzy, na przykład Fernando Vazquez z Celty Vigo. Luxe i Bianchi krytykowani byli za nazbyt defensywny styl zespołów nie licujących z tradycją i możliwościami piłkarzy. Teraz to się zmieniło, obie stołeczne drużyny przede wszytskim atakują. Atletico zamiast się czaić się na własnej połowie jak za Bianchiego, stosuje pressing na całym boisku i dwóch kolejnych ligowych rywali: Saragossę i Deportivo wręcz zabiegało. Z kolei piłkarze Realu wykazują się wspaniałą odpornością psychiczną. W spotkaniach z Cadizem i Celtą nawet kiedy sytuacja rozwijała się nie po ich myśli, nie przestawali walczyć, jak bywało za czasów Luxe. Wystarczyło klika tygodni pracy pod okiem Lopeza Caro, by Zinedine Zidane zaczął grać jak za najlepszych lat, Guti jak nigdy w życiu a Robinho jak nigdy w Europie. Wystarczyło klika tygodni pracy Murcii i Martin Petrow zamiast błąkać się bez sensu po boisku zalicza po dwie asysty w meczu, a Maxi Rodriguez strzela gole za golem. Na razie szefowie Realu i Atletico są zachwyceni nowymi trenerami. Jak długo potrwa ta idylla?
Piłka Nożna 7.II 2006 |
| Komentarze [1] |
09.02.2006, 15:48
|
Dodał: s00p3L
|
[skomentuj] [wróć do newsów]
| tak do konca to bym sie z tym tekstem nie zgodzil, druzyna pod wodza bianchiego nie grala moze najlepiej ale takze brakowalo troche szczescia (bramki tracone w koncowkach spotkan), a nowego trenera bedzie mozna rozliczac po kilkunastu kolejkach a nie po 3, 4 meczach (choc trzeba przyznac ze poczatek ma obiecujacy). |
| bikeros_ 18.02.2006, 16:22 |
Powered by PsNews
Zakłady bukmacherskie online. Zakłady sportowe na mecze Ligi Mistrzów i Pucharu UEFA


Inter 0-2 Atlético
62' Reyes 83' Kun
27.08.2010 - Monaco
Atlético - Sporting Gijón
30.08.2010, 22:00 - Madryt
| |